Sekret dobrej relacji z psem. Poznaj klucz do psiego serca

Sekret dobrej relacji z psem. Poznaj klucz do psiego serca

Wszyscy chcemy mieć dobre relacje z naszymi psami. Dbamy o nie, kochamy, robimy wszystko, żeby zapewnić im jak najlepsze warunki (#pracujębymójpiesmiałgodneżycie). Powiem wam dzisiaj, jaki jest według mnie sekret dobrej relacji z psem. Nie będą to smakołyki (chociaż Bodek to by się dał pokroić za jedzenie), nie będzie to długi spacer, czy zapewnianie aktywności zarówno ciału oraz umysłowi. Niestety nie będą to też przytulanki na kanapie i wieczorne głaskanie po grzbiecie, chociaż na pewno wiele psów to uwielbia. Myślę, że bardzo niedocenianym i pomijanym często aspektem relacji jest POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA.

Nierzadko zdarza nam się, nieświadomie nawet, stawiać psa w niekomfortowej sytuacji, powodując że nie czuje się z naszego powodu bezpiecznie. Idziesz korytarzem, leży w nim pies więc podchodzisz do niego pogmerać go po brzuszku, a on go na dodatek wywala do góry. Niestety często odwracanie się psa do góry brzuchem w tej sytuacji oznacza nic więcej jak „słuchaj stary, nic nie chcę od ciebie, odejdziesz proszę?”. Źle jednak odczytujemy ten sygnał, mylnie uważając, że pies uprasza się o taki kontakt i cierpi na tym nasza relacja. W ogóle, żeby mówić o budowie relacji i poczuciu bezpieczeństwa w naszej obecności musimy znać mowę ciała psów i potrafić ocenić, co psu sprawia przyjemność, a kiedy wolałby żebyśmy sobie już poszli. Jest to dla przeciętnego psiarza niezwykle trudne, bo gdzie niby do tej pory miałby się nauczyć psiej mowy? W szkole nie, bo ważniejsza jest budowa pantofelka i rozmnażanie drzew jednopiennych. Potem po szkole człowiek idzie do pracy i ma nowe problemy. Tematem psiej komunikacji interesują się nieliczni, którzy wynajdują odpowiednie szkolenia, wykłady, czy choćby czytają z uwagą grafiki krążące w Internecie.

Zamieniam się więc w psiego adwokata i przedstawiam wam w ogromnym skrócie co robić:

  1. Szczególnie na początku kiedy pies dopiero się do ciebie wprowadził, nie podchodź do niego, nie zaczepiaj i nie zaskakuj nagłym dotykiem. Daj mu czas, usiądź w oddali, pozwól żeby pies sam do ciebie podszedł. Daj mu wybór, niech będzie panem swojego losu. W końcu pewnie sam zdecyduje się podejść i powie ci na ile jest w stanie sobie pozwolić w danej chwili. Na początku mogą być to krótkie chwile, ale za jakiś czas może wam się uda dotrzeć do wspólnych drzemek na kanapie.
  2. Staraj się nie przytulać psa, nie klep go po głowie. To nie prawda, że psy nie lubią dotyku po głowie, wszystko zależy od tego w jaki sposób się go dotyka. Jeżeli będziemy intensywnie głaskać psa, zaczynając od klepnięcia, które aż obniża jego głowę w dół, a potem pociągnięcia ręką od nosa do karku, że aż jego powieki odginają się pokazując mózg, to raczej nie będzie mu się podobać. Spróbuj jednak zrobić mu delikatny masaż głowy opuszkami palców i patrz jak się rozpływa. Nie każdy pies nie lubi bliskości całym ciałem. Bodzio na przykład przychodzi się wtulić jak ma ochotę, nigdy jednak nie podbiegam do niego żeby go objąć.
  3. Wychowując psa i trenując z nim nie używaj siły i bądź cierplwy.  Konsekwencja i czas to wasz najlepszy przyjaciel. Czasem nauka jednej rzeczy może zająć strasznie dużo czasu, mimo wszystko zagryź zęby i cierpliwie pokazuj psu o co chodzi. Bodzio uczy się bardzo szybko, jednak dostosowanie się do zasady, w której pies nie wchodzi do kuchni trwało prawie 2 miesiące. Doprowadzało mnie to do szału, on ciągle próbował wchodzić , tak bardzo chciał być bliżej jedzenia, ale nastał dzień, kiedy to on pierwszy odpuścił. Wygrała konsekwencja i to, że moja motywacja okazała się być silniejsza niż jego 😉 Jeżeli jednak masz wrażenie, że nic z tego nie będzie, to zastanów się, czy to czego wymagasz jest dla psa zrozumiałe. Zanim powiesz, że jest po prostu głupi, to przeanalizuj, czy może nie chcesz za dużo na raz i przydałoby się rozbić ćwiczenie na mniejsze części, albo źle mu przekazujesz o co chodzi?
  4. Szanuj jego przestrzeń osobistą. Absolutnie nie ćwicz odbierania mu jedzenia w misce, daj mu święty spokój kiedy je. Ty też byś nie chciał, żeby ktoś ci gmerał w talerzu i zabierał go w połowie. Od takich ćwiczeń szybka droga do łapczywego jedzenia, bronienia zasobów i utraty zaufania. Kiedy pies śpi, nie podchodź i nie zaczepiaj go. Daj mu spokojnie dokończyć drzemkę, ciebie nikt nie budzi nagle głaszcząc. A jak ci przyjdzie kiedyś do głowy próbować budzić psa, bo szczeka i biega przez sen, to idź i sprawdź czy cię nie ma w pokoju obok. Przypomnij sobie jak ciebie kiedyś, ktoś obudził w środku snu. Fajnie było?
  5. Spacery, to oddzielna wielka część psiego życia, gdzie często nadwrężamy zaufanie psa do nas. Mijając innego psa, idącego z naprzeciwka najczęściej jesteśmy za blisko i nasz pies się denerwuje. W pewien sposób przymuszamy go do przywitania się, szczególnie kiedy spotykamy namolnych witaczy. Kiedy pozwalamy mu się pobawić z innym, przypadkowo spotkanym psem, to często nie do końca jest to zabawa, mimo że na nią wygląda. Wracając do spacerowania – zmieniając kierunek lub nagle się zatrzymując nie informujemy psa o tym, przez co nagle zatrzymuje go lub szarpie napięta smycz. Przy każdym takim manewrze podłóż odpowiednią komendę pod czynność, jak „skręcamy”, „stój” lub używaj sygnału jak na przykład cmoknięcie, żeby zasygnalizować psu, że coś się będzie działo. Pozwól mu też powąchać do końca tą kępkę trawy, zatrzymaj się i poczekaj aż sam zdecyduje czy chce iść dalej. Zrób dwa kroki w głąb trawnika, jeśli jest tam coś dla psa ciekawego (ale nie kiełbasa z żyletką!). Dostosuj się do niego tam gdzie jest to możliwe. I nie biegnij z tym workiem na kupę jak tylko przykucnie. Daj mu przestrzeń, pozwól załatwić się w spokoju i nie stój mu na plecach. Zdążysz zebrać jeszcze tą kupę 😉
  6. Każdy pies jest inny, ma własne doświadczenia, upodobania i przyzwyczajenia. Pies może nie lubić i nie dążyć do kontaktu z człowiekiem. Może nie lubić być podnoszony, przytulany, czy głaskany w określony sposób. Jeśli pies od ciebie odchodzi, uszanuj to, widać nie ma ochoty na to co zaplanowałeś sobie na dany moment. Z drugiej strony może uwielbiać głaskanie, czy siedzenie ci na kolanach, ale nie musi chcieć tego zawsze i wszędzie. Do niczego go nie zmuszaj. On nie jest tu od tego, żeby spełniać twoje zachcianki i oczekiwania.

Dobra relacja opiera się więc na okazaniu psu zrozumienia, empatii i szanowaniu jego przestrzeni. Pies, który czuje się bezpieczny w twojej obecności i wie, że może na tobie polegać, będzie psem szczęśliwszym, spokojniejszym, a w trudnej sytuacji będzie mu łatwiej poradzić sobie mając Ciebie obok. Będzie chętniej przebywał w twojej obecności i chętniej wchodził z tobą w interakcje. To nie jest tak, że teraz już nic nie możesz robić z psem i musisz na niego dmuchać i chuchać. Poznaj go lepiej, a sam ci powie jak najbardziej lubi spędzać z tobą czas. U nas przez pierwsze 2 miesiące Bodzio był niedotykalski i był tak zestresowany, że nie potrafił spać przy nas . Obecnie wchodzi na kolana, układa się smacznie i zasypia wtulony. Ale miał wybór, w każdej chwili może sobie pójść, nigdy nie trzymam go na siłę na kolanach i jeśli go zaproszę do siebie a nie przyjdzie, to nie próbuję tego wyegzekwować na siłę „bo przecież musi się słuchać” (nie mówimy tu o treningu przywołania). Gdyby okazało się, że takich przytualnek nie lubi, to uszanowałabym to i tylko wzdychała czasem widząc zdjęcia innych przytulonych psio-ludzkich par w internecie. Obserwuj swojego psa i dostosuj się do niego, a wasza relacja rozkwitnie.

Na koniec krótka ściąga z witania się z psem, jeśli to konieczne, a jego opiekun wyraża zgodę: