Emów – spacer z psem nurtem rzeki

Emów – spacer z psem nurtem rzeki

Zastanawiasz się, gdzie wybrać się na spacer z psem? Chciałbyś, żeby była woda, ale też las i jeszcze żeby było nie za daleko od Warszawy? Zdradzę ci więc sekret, gdzie możesz pójść na spacer z psem i cieszyć się pięknem natury. To na pewno będzie wycieczka zupełnie inne niż dotychczas.

Jak dojechać?

Jadąc w nieznane wpisaliśmy w w Google Maps po prostu Emów. Nauczeni jednak doświadczeniem proponujemy wpisać raczej adres Sosnowa 26, Emów. Wylądujecie wtedy idealnie naprzeciwko ścieżki prowadzącej do rzeki. Jeśli skręcicie autem tak, jak pokazuje czerwona strzałka, to dojedziecie do miejsca, gdzie jest miejsce na jakieś 2 auta. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że mogą być one zajęte, a nie bardzo jest miejsce na większe manewry autem, jeżeli więc nie przeszkadza wam króciutki spacerek polecam przejechać

kawałek dalej, wzdłuż ulicy Sosnowej. Po prawej stronie w pewnym momencie będzie coś na kształt pobocza, gdzie zmieści się kilka aut i śmiało można zostawić autko (tak jak zrobiliśmy to my).

Jak już skręcicie z ulicy Sosnowej w leśną ścieżkę zaznaczoną na mapie musicie iść cały czas prosto. Na końcu ścieżki będzie skarpa w dół zakończona niewielką plażą. Waszym oczom ukaże się płyciutka rzeczka, z piaszczystym dnem, z obu stron otoczona skarpą. Przygotowani byliśmy raczej na kamieniste dno, wzieliśmy więc buty do wody, ale zupełnie nie były nam potrzebne (chociaż trzeba uważać na gałęzie wystające gdzieniegdzie z dna). Spodziewałam się też lodowatej wody, przeżyłam jednak miłe zaskoczenie. Woda była przyjemnie chłodna i aż miło było sobie brodzić 😀

Wrażenia

Wrażenia są niezapomniane. Mieliśmy okazję już raz iść w górę rzeki i wspinać się po wodospadach na wyspie Samos w Grecji. To miejsce od razu przypomniało nam pamiętne wakacje. Jeżeli więc chcielibyście poczuć się jak na greckiej wyspie, to macie świetną okazję. Z plaży ruszyliśmy w lewo, korytem rzeki. Ponieważ Bodzio jeszcze w tym momencie bał się wody, dobrneliśmy tylko na wysepkę ze zwalonymi konarami, gdzie rozbiliśmy biwak. Kiedy uda nam się przyzwyczaić go do wody i będzie wchodził głębiej, to na pewno wybierzemy się dalej.

Nie nudziliśmy się jednak! Bodzio to jakiś dziwny pies skaczący jak małpa 😛 Skorzystał więc z powalonych konarów i pozwoliliśmy mu się wyszaleć. Raz szybko wlazł nawet na samą górę skarpy i nie wiedział jak zejść, musieliśmy więc uruchomić “akcję ratunkową” 😀 Dlatego jestem wielką fanką chodzenia z psem, szczególnie nie mającym żelaznego przywołania, na lince. Zdążyłam go złapać, Wacek po niego wszedł i pomógł mu zejść na około. Bez linki poleciałby gdzieś, gdzie nie widząc go z dołu skarpy, nie wiedzielibyśmy nawet, w którym kierunku go szukać.

Wokół nas latały piękne niebieskie ważki, wokół nóg przepływały nam od czasu do czasu nieduże rybki. Bodzio zauroczony miejscem przekonał się, że woda jest przyjemna i zaczął wchodzić na tyle głęboko, że dotyka już wody brzuszkiem. Następnym razem albo pójdziemy dalej w tą samą stronę, chociaż jest odrobinę głębiej (uwaga na elektronikę!), albo spróbujemy w drugą stronę, bo widziałam, że szła tam rodzina z dzieckiem, musi więc być płycej. Bardzo polecamy to miejsce, na spacer z psem. Mimo, że byliśmy w niedzielę między 10 a 12 i spodziewałam się, że spotkamy tłum ludzi, to miło zaskoczyliśmy się, bo spotkaliśmy tylko jedną rodzinę, która tak samo jak my byli tam pierwszy raz.

Jeśli szukasz pomysłu na nietypowy i niezwykły spacer z psem, to Emów i rzeka Mienia w pełni spełni twoje oczekiwania. Piękne widoki, przyjemna, chłodna woda i las wokół sprawią, że spędzisz przyjemnie czas i odpoczniesz od zgiełku miasta. Na pewno będziemy regularnie odwiedzać to piękne miasto, bo jesteśmy szczerze w nim zakochani. Pakujcie psa, ręcznik i w drogę!